Wędrówka
Nie znając prawie życia, szukasz własnej drogi,
rozmyty przez mgłę obraz mając przed oczami
próbujesz iść na dotyk, wytężasz słuch czujnie,
przeróżne głosy z boku służą Ci radami.
Mimo to wszystko błądzisz, krążysz po omacku,
co drugi krok upadasz, podnosisz się w trudzie,
brak jest pomocnej dłoni, której wypatrujesz
...pogrążony w ciemnościach rozmyślasz o cudzie.
O dłoni której ciepło wyczujesz z daleka
choć dotąd czułeś tylko wicher lodowaty,
o dłoni która z ziemi podnieść się pomoże,
lecz nie otworzy palców by żądać zapłaty.
I dalej już razem ruszycie przed siebie,
nadal mając mgły ziarna nieliczone morze
rozsiane w powietrzu,lecz iść będziesz pewnie,
ściskając dłoń cudowną która wstać pomoże.
rozmyty przez mgłę obraz mając przed oczami
próbujesz iść na dotyk, wytężasz słuch czujnie,
przeróżne głosy z boku służą Ci radami.
Mimo to wszystko błądzisz, krążysz po omacku,
co drugi krok upadasz, podnosisz się w trudzie,
brak jest pomocnej dłoni, której wypatrujesz
...pogrążony w ciemnościach rozmyślasz o cudzie.
O dłoni której ciepło wyczujesz z daleka
choć dotąd czułeś tylko wicher lodowaty,
o dłoni która z ziemi podnieść się pomoże,
lecz nie otworzy palców by żądać zapłaty.
I dalej już razem ruszycie przed siebie,
nadal mając mgły ziarna nieliczone morze
rozsiane w powietrzu,lecz iść będziesz pewnie,
ściskając dłoń cudowną która wstać pomoże.
0
0
7 odsłon