Przejdź do treści
M E L D U N E K Melduję, że polska służba zdrowia nie wykończyła mnie. A tak się starała. Jak by się miała nie starać - skoro to jej statutowy obowiązek. Naprawdę, robiła wszystko co w jej mocy : udawała, że nic mi nie jest a kiedy przyprowadziłem Hipokratesa z sękatym kijem wyznaczyła mi odległy termin : ” może się dziadyga przekręci, to też jest dla ludzi”. Melduję posłusznie, że się nie przekręciłem. Przechytrzyłem polską służbę zdrowia… dotrwałem… docierpiałem do tego odległego terminu. I wtedy jak za dotknięciem różdżki czarnoksięskiej stało się tak jak w starej baśni z PRL-u : byłem pacjentem… miałem polskie szpitalne łóżko z polską szpitalną pościelą - i zabieg chirurgiczny przeprowadzony skutecznie przy użyciu drogiej aparatury. Kiedy opuszczałem oddział - pod drzwiami siostry oddziałowej (z tytułem Boga i Cara ) grzał ławę jakiś inny ja. Czekał, żeby mu wyznaczono polski odległy termin narodowy. Obok niego siedziała nadzieja. Cicha, smutna. - – - – - – - – - – - – - — - listopad,grudzień 2012 styczeń 2013
52 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
w:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie