ciągle
chcę być twoim wężem pośród jagód wychowanym
lekiem na cały smutek radości połową
grzmotem w pogodny dzień
podpaską dopochwową
kiedy staniesz u drzwi jak przebiśniegi goła
otworzę ci lecz ciągle nie wiem co zawołam
otworzę ci jak nigdy przedtem nikomu
drzwi do połowy serca i do kawałka domu
lekiem na cały smutek radości połową
grzmotem w pogodny dzień
podpaską dopochwową
kiedy staniesz u drzwi jak przebiśniegi goła
otworzę ci lecz ciągle nie wiem co zawołam
otworzę ci jak nigdy przedtem nikomu
drzwi do połowy serca i do kawałka domu
2
2
1 odsłon
jak lądzie tak i wodne
i jak swobodnie pełzają
tak są swoją wypornością
jak nie jeden człowiek
jad morderczy wpuści
lecz Słonia na raz nie strawi...w:)