jest sprawa
sprawa jest nie cierpiąca zwłoki w rozkładzie
na krzyż z niebytu sączą się różowe posoki
ropa świąd dopełnia macicą perłową
mleczna z chitynową opadły powieki
lekko drżą spękane rozchylone szpargi
palmowe liście oliwek przenika księżycowe światła lamp
dalekiego morza oceanów kołysze szum fal roje północnych motyli
w stawie zapada wieczór w cichy plusk rozbija najdalsze latarnie
nicuje i spina na poły mięśnie pleców z tkanką międzyżebrza
lśniące punktem rosy czule miesza je do liny nie rozedrga nie a u ciszy syna psy
skamlące pośród mgieł porostów
na krzyż z niebytu sączą się różowe posoki
ropa świąd dopełnia macicą perłową
mleczna z chitynową opadły powieki
lekko drżą spękane rozchylone szpargi
palmowe liście oliwek przenika księżycowe światła lamp
dalekiego morza oceanów kołysze szum fal roje północnych motyli
w stawie zapada wieczór w cichy plusk rozbija najdalsze latarnie
nicuje i spina na poły mięśnie pleców z tkanką międzyżebrza
lśniące punktem rosy czule miesza je do liny nie rozedrga nie a u ciszy syna psy
skamlące pośród mgieł porostów
0
0
4 odsłon