z pamiętnika kierowcy tira
Oczekuje na moderację
dookoła rosły zioła
nad drzewami księżyc świecił
ja miałem śliwki w berecie
obok mnie ty na lawecie
twoje ptaki rozbiegnięte
twoje oczy wpółprzymknięte
twój szept w uchu miły całuj
mnie w tym szoku wyszły gały
pod koła wsunąłem płozy
wsteczny bieg wrzuciłem z trzaskiem
ręczny na gwałt w wizji grozy
zaciągnąłem tknięty blaskiem
gdy wróciłem ciebie nie ma
stoję wzdycham zawieszony
czyżby znów kolejną ściemę
dał mi mózg mój rozogniony
nad drzewami księżyc świecił
ja miałem śliwki w berecie
obok mnie ty na lawecie
twoje ptaki rozbiegnięte
twoje oczy wpółprzymknięte
twój szept w uchu miły całuj
mnie w tym szoku wyszły gały
pod koła wsunąłem płozy
wsteczny bieg wrzuciłem z trzaskiem
ręczny na gwałt w wizji grozy
zaciągnąłem tknięty blaskiem
gdy wróciłem ciebie nie ma
stoję wzdycham zawieszony
czyżby znów kolejną ściemę
dał mi mózg mój rozogniony
0
0
12 odsłon