o świcie sztywnym w moim ogrodzie
ptaków wśród koron drzew szwargotanie
przez ich rzadzizny butne promienie
chcą się przecisnąć złota błyskaniem
rwącym ku ziemi z niewielkiej rury
com ją skierował w obłokach pary
w małym stawiku me bulgotanie
radość to wielka męki cierpienie
ulga przemienia w stan upojenia
roślinom daje chwilą wytchnienia
glebę jak popiół w mady zamienia
gasi pragnienie i nawożenniem
siły dodaje i chęci szczerej
by się odwdzięczyć rzepą sellerem
miodem truskawką zapachem mięty
i niech nornicom pójdzie on w pięty
ptaków wśród koron drzew szwargotanie
przez ich rzadzizny butne promienie
chcą się przecisnąć złota błyskaniem
rwącym ku ziemi z niewielkiej rury
com ją skierował w obłokach pary
w małym stawiku me bulgotanie
radość to wielka męki cierpienie
ulga przemienia w stan upojenia
roślinom daje chwilą wytchnienia
glebę jak popiół w mady zamienia
gasi pragnienie i nawożenniem
siły dodaje i chęci szczerej
by się odwdzięczyć rzepą sellerem
miodem truskawką zapachem mięty
i niech nornicom pójdzie on w pięty
0
0
5 odsłon