dwa słowa na siebie wpadają rosną guzy choć nie czują bólu
zmieszały się litery zaskoczone patrzą sobie w oczy
jest nadzieja że będzie ich więcej
oto tworzy się wiersz
ona zamknęła oczy on trzyma ją w ramionach
dotyka wargami rzęs unosi powiekę
nos zgubił się we włosach piersi czują żar węgli
teraz wystarczy ino dmuchać
gdy pojawi się czerwień wyjąć kiełbasę
naciąć sypnąć solą opieprzyć i wrócić do dmuchania
nie przestawać czekać aż zacznie kapać gorąca posoka
wtenczas już można przestać a gdyby głód wrócił
czynności powtórzyć
sezon na grila wkrótce się skończy
zmieszały się litery zaskoczone patrzą sobie w oczy
jest nadzieja że będzie ich więcej
oto tworzy się wiersz
ona zamknęła oczy on trzyma ją w ramionach
dotyka wargami rzęs unosi powiekę
nos zgubił się we włosach piersi czują żar węgli
teraz wystarczy ino dmuchać
gdy pojawi się czerwień wyjąć kiełbasę
naciąć sypnąć solą opieprzyć i wrócić do dmuchania
nie przestawać czekać aż zacznie kapać gorąca posoka
wtenczas już można przestać a gdyby głód wrócił
czynności powtórzyć
sezon na grila wkrótce się skończy
1
1
12 odsłon