3

Zapomniany po dziecięce, naiwne lata.

Pozostawiam rodziców samym wszystkim.

Żałuję rozgniecalności i nieistnienia.

Złożenia kart z domów i chmur.



Kiedyś trwając potknąłem nogę o się inną.

Czarnobylskie dzieci urywają nosy mi.

Wojna upadła, śmierć się rodzi nareszcie.

Płyną drzewa, płyną, kołysane światłem.
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

100 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie