3
Zapomniany po dziecięce, naiwne lata.
Pozostawiam rodziców samym wszystkim.
Żałuję rozgniecalności i nieistnienia.
Złożenia kart z domów i chmur.
Kiedyś trwając potknąłem nogę o się inną.
Czarnobylskie dzieci urywają nosy mi.
Wojna upadła, śmierć się rodzi nareszcie.
Płyną drzewa, płyną, kołysane światłem.
Pozostawiam rodziców samym wszystkim.
Żałuję rozgniecalności i nieistnienia.
Złożenia kart z domów i chmur.
Kiedyś trwając potknąłem nogę o się inną.
Czarnobylskie dzieci urywają nosy mi.
Wojna upadła, śmierć się rodzi nareszcie.
Płyną drzewa, płyną, kołysane światłem.
0
0
9 odsłon