Przejdź do treści
Czytanie

Cwaniak-zuch.

Spotkało się raz dwóch,
Jeden cwaniak ,drugi zuch.
Pierwszy kłamie, gdzie nie był,
Z kim się bił,z kim nie pił.
Jak to wyniósł z swego domu,
Oszczędności po kryjomu.

Że na niego dziewki lecą,
Gdy pociesza jakąś hecą.
I ma w sobie coś takiego,
Co nie spotkasz u każdego.
W wojsku się go wszyscy bali,
Gdy wypływał na swej fali.

Zuch jak zuch,myśl za dwóch,
Nim poczyni jakiś ruch.
Rzekł :alkohol zawsze zmoże,
Każdy w pychol dostać może,
A ja mam ci po to" chatę ",
By gromadzić w nim dostatek.

Dziwka taka żadne cudo,
Z którą udo się nie udo.
Jam normalny i spokojny,
I myślący ,bogobojny.
W wojsku z falą płynie tchórz,
Taki z ciebie jest i już.

Choć cwaniaków bywa wielu,
Rzadko zmierza on do celu.
Chop na kwiatek ,drugi kwiatek,
Zawężony jego światek.
W jego wnętrzu pustka dudni,
Jak w cembrowanej studni.

Józef Bieniecki
36 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

94 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie