Dwa sąsiady

Dwa sąsiady!...



Baranki potulne, którym mięknie rura,

A bezwzględny szowinizm jawi się jak bzdura.

Słabi - cisi i grzeczni, poprawni sąsiedzi.

Mocni - barbarzyńcy, diabeł w każdym siedzi.



Kulturą się obnoszą niczym nie zatartą,

A na kartach historii plugawą , nic wartą.

Gdyż zbrodniarzy imieniem wymierzają "prawo",

I na harfach wojennych brzdąkają pieśń krwawą.



Mentalnością pokrewni, jak Kali i Abel,

Wiekami budują wspólną wieżę Babel,

Nie swoimi rękami. Myślą ino bzdurzą,

Na Syzyfową modłę, takową wyburzą.



Kult wszechobecny władzy, rodzi psychopatów,

Ci narodom ościennym niosą widmo katów.

Rosyjski zniewolony, niemiecki w rygorze,

Barbarzyńców nie widzą w wybranym potworze.



Wiekowej bliskości, choć bełkotem różnią,

Mogą ino wychwalać bestialstwa kuźnią.

Hydry w godle te same, łby będą unosić,

Puki Anioła Śmierci miecz obu nie skosi.



Puki co, trudno szukać braci pośród obu,

Dzielą, a nie łączą katakumby grobów.

A gdy domem się stanie, ich wspólna mogiła,

Można rzec - horroru historia skończyła.



Józef Bieniecki
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie