Przejdź do treści
Czytanie

Fortuna.

Kiedy stanąłem na skraju przepaści,
Z myślą burzową,z wszech stron rozognioną,
Los podpowiedział:masz że,masz że,naści,
Fortunę twoją,w niczym nieskończoną.

Będziesz poetą-i to bez gdybania.
Niechaj twa wena dzieła będzie morzem.
Tysiąc trudności wciąż do pokonania,
Raz tu na ziemi ,a drugi przestworzem.

Słowem krytyki wiecznie będą poić,
Garczek piołunu-powiedziałem lubię.
Wrogowie będą dwoić się i troić,
I myśl wątpliwa zawiśnie ci w czubie.

Na swoje hołdy poczekasz wiekami,
Nim cię odnajdą,podeptają trochę.
Gdy już w wieczności pożyjesz z duchami,
Tu ,wciąż na ziemi pozostaniesz prochem.

Nie nie jęknąłem,cóż to za fortuna,
Która cię tylko twórczą pasją dręczy.
Łach niepotrzebny z chorobom kołtuna,
Jęczy poezją-niemożnością jęczy.

Jeszcze za mało-nadzieja odrzekła,
Cóż byś chciał,wyskoczyć na kasę?
Wzięła w te pędy i precz gdzieś uciekła,
Nie chcesz poetą,pozostań fagasem.

Nie kęs ogromny ze złotego runa,
Bo gdy posiądziesz nad pieniądza rządzę
Poznasz pojęcie co znaczy fortuna.
Sam ze swą kasą,ze swoim pieniądzem.

Józef Bieniecki
33 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

37 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie