Przejdź do treści
Czytanie

Jedność serc.

Czy to wieczorem ,czy to wczesnym rankiem,
W twoich ramionach chcę nadzieję mnożyć.
Być twoim mężem i twoim kochankiem,
W zaciszu serca swą głowę położyć.

Na aksamitnych twych serca pagórkach,
Oddechy wtulę i oczu żrenice.
A gdy zmęczenia przetnie czoło chmurka,
Miód z ust pospijać i całować lice.

Księżyc marzyciel przez okno się skrada,
Baśnią miłości przerywając ciszę.
Swoje miłostki szeptem opowiada,
Nasze przeżycia ,w jego szepcie słyszę.

Zgasłych nadziei wracają wspomnienia,
W oknie osiadły,w księżycowej stronie.
I słowem czułym spływają w promieniach,
W srebrnych warkoczach,w księżyca ogonie.

Już nocy koniec,jutrznia złotem wita,
Skrada po cichu,nie zdąża obudzić.
Przeżycia nocy pewnie z ust twych czyta,
W kolorach ranka nie chce je ostudzić.

Zaległa cisza, i duszy i ciała,
I tylko serca jednym rytmem biją.
I czekam słowa-że ty moja cała.
I tylko moja-i nigdy niczyją.

Józef Bieniecki
30 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

37 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie