Przejdź do treści

Już wiem.

Słucham chętnie brzeziny gdy konarem skrzypie,
Pierwsze pączki podglądam na majowej lipie.
Kwiaty w bieli niewinnej, w oszronionym sadzie,
Skradające listowie,pączki w winogradzie.

Nowe jodeł przyrosty w majowej nadziei,
I zwycięstwo wierzących ,maja dobrodziei.
Gdy skowronkiem nad polem pieśniami
wylata,
Człowiek kocha miłością ,na granicy świata.

Szemram razem z strumykiem na leśnym
pustkowiu,
I podglądam ciemności,na księżyca nowiu.
U wezgłowia jeziora, w sitowie wsłuchany,
We mazurskich jeziorach nocą zakochany.

Gdzie się Narwia z Bugiem całuje płomiennie,
Płynie ptaków śpiewaniem,odwiecznie i rzewnie.
Pośród młaki bagiennej na majowej rosie,
Czytam wiersze pradawne, o odwiecznym losie.

Piskląt mowy rozumiem,ojców zatroskanie,
Dziubki ciągle otwarte i głodu wołanie.
Pierwsze loty ,upadki,gdy się z światem kuma,
I zwycięstwa rodziców gdy rozpiera duma.

Z majowych narodzin umiejętnie czytam,
Z jakiej małpy powstałem-już wiem ,i nie pytam.
Pogodzony z sumieniem,mogę podziękować,
W majowych arcydziełach na co dzień znajdować.

Józef Bieniecki
40 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie