Przejdź do treści

Łatka.

Na podusi u wezgłowia,
Leży kotka salonowa.
Gdy po brzuszku ją podrapiesz,
Ona mruczy ,słodko chrapie.

Jak puszysta w częściach szmatka,
Stąd się zowie, Kotka-Łatka.
I do tego jest milusia,
Bo to Łatka i podusia.

Ogon gruby i puszysty,
Pyszczek w łatki,nosek czysty.
Tuż u pyszczka,u podbródka,
Łatka czarna,niczym bródka.

Bywa często taka chwila,
Że się łasi i przymila.
Przy tym miałkiem opowiada,
Że należy się biesiada.

Wypatruje godzinami,
Na ptaszęta-za oknami.
Ze zacięciem myśliwego,
Mając szczerą chęć na niego.

Raz gdy chciałem strzeć podłogę.
Wziąłem szmatkę raz za brodę,
Miałk ,pazurki kociej córki,
Nie chcę takiej już powtórki.

Józef Bieniecki
43 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie