Łono natury

Idę lasem,idę borem,

Tryskam zdrowiem i humorem.

Miasta gdzieś zrzuciłem brzemię,

Radość życia we mnie drzemie.



Czas i wolność, skarbem świata,

Niech jaskółka w niebo wzlata.

Wśród listkowia siada w drzewie,

I dołancza w ptaków śpiewie.



Śpiewy ptaków,szmer strumyka,

Chórem lasu mnie przenika,

A radocha w tą z powrotem,

W listkach mruga słońca złotem.



I tak będzie dzionek cały,

W ramiona spokoju brały.

Wyciszę się i rozmażę,

Modlitwą westchnę w ołtarze.



Pod kaliną stałem chwilkę,

Fascynując się motylkiem.

A na lipie, rój pszczół radził,

Wonnym miodem mnie okadził.



Tuż z wieczora, zza pagórka,

Księżyc w pełni,wełny chmurka.

Zakochany głos słowika ,

I litania lasu cicha.



Józef Bieniecki
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

47 online · Coraline, Zuzik
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie