Przejdź do treści
Czytanie

Lutowy dzień.

Noc się układa z bladym dniem,
Jaką sukienkę włoży.
Czy błękit nieba będzie tłem ?
Czy burym niebem srożyć ?

Na polach łachy śnieżnych plam,
Dychają zimy chłodem.
Ponieważ bliżej wiosny bram,
Puszczają zimę przodem.

Już pierwsze kosy snują pieśń,
Na jutrznię-w świt poranka.
Niosąc Maryi wdzięczną cześć,
Na smyczkach i organkach.

Choć dziadek Mróz,już kostur wziął,
Na północ powędrował.
Czasami jeszcze ziemię ściął,
Tej zimy nie próżnował.

Zmrożonym traktem pędzi wiatr,
Łagodny już w porywach.
Zdyszany zimą, w polu siadł,
Na łąki śnieżnych grzywach.

Choć zima sroga,jakiś żal,
Zostanie do jesieni.
Bo to był Boży dar i czar,
Na inne nam odmienił.

Józef Bieniecki
46 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

19 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie