Przejdź do treści

Miedza.

Miedzą dzielę jak strzelił,
Lub wzdłuż brzegu strumyka.
Wężem lasu na skraju,
Między polem przemykam.

Dzielę-czasem poróżnię,
Gdy uczciwość uśpiona.
Lub z koryta wyleje,
Wodą -rzeka szalona.

Będąc kością niezgody,
W winnych staję rzędzie,
Nad mym losem dumają,
Maści różnej sędzie.

Spełniam niecne zadania,
Kiedy w drzewie na miedzy,
W liściach ptasi myśliwi,
Siedzą-cisi szpiedzy.

Drzemie zając zmęczony,
Przed psią chowa się sforą.
To chwastami porasta,
Pola staje się zmorą.

W zbożu miedza wysoka,
Dwóch kochanków ukrywa.
Polnym makiem porosła.
I lipcowa pokrzywa.

Józef Bieniecki
29 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie