Przejdź do treści
Czytanie

Na niebie.

Wśród podmuchów zamieci nieba księżyc srebrny,
W oceanie bezkresu ,jak pływak podniebny.
W tłumie chmur fali,tu na ziemi ryku,
Tam niestrudzony pływak podąża po cichu.

Fala chmury zakryła,przepada jak kamień,
Znów podmuchem podniebnym podaje mu ramię.
Wyrzuca z oceanu toń granatem ciemna,
Niepojęta głębina,kosmosem bezdenna.

To raz w ziemię spogląda powłóczystym wzrokiem,
Jakby chciał chodzić,idąc krok za krokiem.
Wynurzywszy na koniec,nie nękany niczem,
Rozdarł szatę ciemności,swym srebrnym obliczem.

W głębi gwiazdy- latarnie,w gwiezdnym nieba kole,
Dla potrzeby wszechświata wiszą parasolem.
Wytyczają kierunki,by na Drodze Mlecznej,
Podróżny nie błądził,a było bezpieczniej.

Ktoś tam gwiazdkę potrącił,rozsypała krocie,
Ciągnie za sobą ogon,srebrzystym warkoczem.
By w przestrzeni utonąć,pamięć po niej znika,
Toń kosmosu wokoło,niezmierzona cicha.

Jest li na co popatrzyć gdy wokoło cisza,
W Niebie słychać Aniołów,Pana Boga słychać.
W głębię wnikam oczami,to niebo astralne,
Dalej nieodgadnione i nieosiągalne.

Stwórca wiedział co tworzy,by w odwiecznym cieniu,
Trzymać wszechświat tajemnic, a życie w promieniu.
Kusić nam wyobrażnię,w wiązsce niepewności,
Zrzucić z wora tajemnic drobiny możności.

Niebo naraz jaśnieje gdzieś za horyzontem,
Wstaje jutrznią ,wciskając się niepewnie kątem.
Księżyc pobladł na buzi,noc z przychylną twarzą,
Ustąpiła,da miejsce słonecznym mirażom.

Józef Bieniecki
28 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

48 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie