Przejdź do treści

Niezmiennie.

Cichym nocy welonem już spływasz,
Powiedz skąd że ponownie przybywasz?
A przybywam gdzie świat już się kończy,
Słońce z niebem rozdziela i łączy.

Mieszkam ci ja na skraju wieczności,
Wiele światła i wiele ciemności.
Odległości bez końca ,początku,
W czasie wiecznym nie zdradza wyjątku.

W czterech cyklach parami odmierzam,
W każdej parze ta sama ,lecz świeża,
Noc na dzionek ,na pracę,spoczynek,
Przeliczając sekundy w godzinę.

W ziemskim czasie i w mierze zaklęte,
Okłamana ,zmierzona lub święte.
Kiedy staje w zaświatach pół drogi,
Miara z czasem, wszechświata już wrogi.

Czas upływa, po ziemi kołacze,
Z braku ciszy, a nadmiaru płacze.
Ogarniona wybija kurantem,
A w kosmosie bywa ryzykantem.

Dziś narodzon-już na śmierci progu,
Nie odmierza czasu tylko Bogu.
Tu przemija do końca przemiennie,
Od stworzenia-przez wieczność-
-niezmiennie.

Józef Bieniecki
36 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie