Poeta

Poeta czując w sercu,w bezmiarze natchnienia,

Sięga pióra ,skrobie,to pod dyktat weny,

Ważne by myśl żyła,nieważne oceny.

Serca były wyrazem,i myśli brzemienia.



Słów misterne koronki,wygłaska,wychucha,

Tęczy muska barwami,posadzi wśród kwiatów,

Niedoścignioną myślą dosięgnie zaświatów.

W końcu trzykroć powtarza,i po trzykroć słucha.



Do żywego był jednak opinią dotknięty,

Gdy krytykę odczytał,tamten wyraz święty.

Wyzuty ze złudzeń, z dyszą ograbioną,



Polityczna poprawność od dziś twórczość modzi,

I często po zaszczytne nagrody zachodzi.

Duszę bezwolną mu w końcu skradziono.



Józef Bienieck
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

46 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie