Pustomowa-nowomowa.

Sitwę, zewsząd parasolem,

Skrzydłem wszech ogarnia ptak.

Demokrację na niewolę,

Wyczarował wrak.



Wyhodował kłamstwa dzieci,

Wydeptując głos.

W pokoleniach pomiot trzeci,

Zbił perfidny trzos.



W wypatrzonej wyobraźni,

Nad przepaścią dróg.

W rozdwojonej często jaźni,

Błądzi wieków duch.



Pogubione inbecyle,

Tłamszą wieku zło.

Przeżywają krotochwile,

Jakby o nie szło.



Choć polityk, słowo dumne,

Przed oczami grób.

Zbić z nich można dzisiaj trumnę,

Żywy, a już trup.



W szubienicy zwisło słowo,

Szkoda każdych słów.

Pustomowo, nowomowo,

Kiedy umrzesz? Mów!



Józef Bieniecki
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie