Sonetcx
Sonet CX-żonie
Pośród kwiatów ujrzałem,w jedwabnej opończy,
Na budzącym się pączku,poranne łzy,rosę,
Aksamitne stopki ,wśród rabatów ,bose.
Rzeżkość świeżość poranka,młodością cię łączy.
Z akwarel widoczek,rzucony w przestrzeni,
Na palecie ranka,w szczegółach wypieścił,
Oddech niesie młodości i nadziei treści.
I koroną ozłocił słonecznych promieni.
Czas nie zatrał pamięci ,wracają jak tamte.
Ozdobo mego życia ,westchnień i natchnienia.
Dzisiaj w jutrzni przez kosa we śpiewie zawarte.
U serca mego żródeł wybijesz w strumieniach,
Odwracając czytaną z dawien dawna kartę.
Obroniły od śmierci ,czasu zapomnienia.
Józef Bieniecki
Pośród kwiatów ujrzałem,w jedwabnej opończy,
Na budzącym się pączku,poranne łzy,rosę,
Aksamitne stopki ,wśród rabatów ,bose.
Rzeżkość świeżość poranka,młodością cię łączy.
Z akwarel widoczek,rzucony w przestrzeni,
Na palecie ranka,w szczegółach wypieścił,
Oddech niesie młodości i nadziei treści.
I koroną ozłocił słonecznych promieni.
Czas nie zatrał pamięci ,wracają jak tamte.
Ozdobo mego życia ,westchnień i natchnienia.
Dzisiaj w jutrzni przez kosa we śpiewie zawarte.
U serca mego żródeł wybijesz w strumieniach,
Odwracając czytaną z dawien dawna kartę.
Obroniły od śmierci ,czasu zapomnienia.
Józef Bieniecki
0
0
8 odsłon