Sonetcx

Sonet CX-żonie



Pośród kwiatów ujrzałem,w jedwabnej opończy,

Na budzącym się pączku,poranne łzy,rosę,

Aksamitne stopki ,wśród rabatów ,bose.

Rzeżkość świeżość poranka,młodością cię łączy.



Z akwarel widoczek,rzucony w przestrzeni,

Na palecie ranka,w szczegółach wypieścił,

Oddech niesie młodości i nadziei treści.

I koroną ozłocił słonecznych promieni.



Czas nie zatrał pamięci ,wracają jak tamte.

Ozdobo mego życia ,westchnień i natchnienia.

Dzisiaj w jutrzni przez kosa we śpiewie zawarte.



U serca mego żródeł wybijesz w strumieniach,

Odwracając czytaną z dawien dawna kartę.

Obroniły od śmierci ,czasu zapomnienia.



Józef Bieniecki
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie