Sonetxcvi
Sonet XCVI
Wieczór jak wróżka.Gdzie dosięgasz wzrokiem,
Wizja skojarzeń ogarnia nas darem.
Myślą życzliwą spadając obłokiem,
Stwórczych akwarel łaskawiona czarem.
Śnieżkami płatków zewsząd nas oplata,
J licznych gwiazdach,na niebie błękitnym.
Wiosną radosną i świeżego lata.
W ramionach głębi ,nocy aksamitnych.
Zapach odurzał ,a nam się zdawało,
Że skrzydłem wznosi,w przestrzeń chmurą białą.
W dale podąża,płynie to opada.
W letnim powiewie tam na Drogę Mleczną,
Niegrożną z nikąd,na niwie bezpieczną.
J w porcie wiecznym spokojnie osiada.
Józef Bieniecki
Wieczór jak wróżka.Gdzie dosięgasz wzrokiem,
Wizja skojarzeń ogarnia nas darem.
Myślą życzliwą spadając obłokiem,
Stwórczych akwarel łaskawiona czarem.
Śnieżkami płatków zewsząd nas oplata,
J licznych gwiazdach,na niebie błękitnym.
Wiosną radosną i świeżego lata.
W ramionach głębi ,nocy aksamitnych.
Zapach odurzał ,a nam się zdawało,
Że skrzydłem wznosi,w przestrzeń chmurą białą.
W dale podąża,płynie to opada.
W letnim powiewie tam na Drogę Mleczną,
Niegrożną z nikąd,na niwie bezpieczną.
J w porcie wiecznym spokojnie osiada.
Józef Bieniecki
0
0
7 odsłon