Przejdź do treści

Tatry-Lawina.


Wiszą na zboczach, wielkimi czapami,
Biało na dole i biało nad nami,
Tworzą zwaliste ogromne kopuły,
Podobne szczytom, inne wielkie buły,
Wisi, dopóki ciężarem złamana,
Jak skałą, gwałtem w przepaście spuszczana.

Niesione pędem, puszyste tumany,
Wzburzone kształtem oceanu piany,
Początkiem sypkie, potem zbite w skałę,
Toczą i miażdżą, drzewostany całe,
Spływają z grzmotem wielkim, wałem toczą,
W całej przyrodzie wielkie bruzdy broczą,
Gdy z hukiem spływa robiąc spustoszenie,
Długo powietrzem echo niesie grzmienie,
I opowiada góra o tym górze,
Jakie ponieśli spustoszenie duże,

Wszystko usypia i nic się nie rusza,
Nad tym panuje, spokój, wielka głusza.

Józef Bieniecki
43 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

25 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie