Tatry-Wąwóz Kraków.
Tym korytarzem jaskini podążasz,
Gdyby nie w górze pierzaste obłoki,
Wśród tych nad tobą, powieszonych ścianach,
Chowane nieba widoki,
W ciemnych wapieniach, wyrąbany wąwóz,
Zwęża to przejście, niby w rozpadlinę,
To znów korytarz wąwozu poszerza,
Wchodzi w lesistą kotlinę.
Na wielu tutaj okolicznych turniach,
Pokrytych znakiem, wystających garbów,
W trudno dostępnych miejscach, znakowali,
Liczni szukacze skarbów.
To skalną percią, podążasz do góry,
Przed tobą przepaść, a nad tobą chmury,
Dojdziesz do ciemnej, wydrążonej bramy,
Skałę przecina, zwanej Smoczej Jamy,
Z drugiej jej strony, nad wąwozem,
Dołem las ścieli się obozem,
Jedyny widok piękny, oryginalny,
I z tego miejsca od góry widzialny,
Po ścianach skalnych, podążając wzrokiem,
Oczy nacieszysz następnym widokiem,
Różnie przypięte, niby ozdobniki,
Przywarte w skale piękne pomurniki.
Ściany nad tobą zawieszone w górze,
Krakowa ulic, podobieństwo duże,
Wiszą nad nitką ulicy, ścianami,
I tworzą wąwóz, jak tutaj pod nami.
Józef Bieniecki
Gdyby nie w górze pierzaste obłoki,
Wśród tych nad tobą, powieszonych ścianach,
Chowane nieba widoki,
W ciemnych wapieniach, wyrąbany wąwóz,
Zwęża to przejście, niby w rozpadlinę,
To znów korytarz wąwozu poszerza,
Wchodzi w lesistą kotlinę.
Na wielu tutaj okolicznych turniach,
Pokrytych znakiem, wystających garbów,
W trudno dostępnych miejscach, znakowali,
Liczni szukacze skarbów.
To skalną percią, podążasz do góry,
Przed tobą przepaść, a nad tobą chmury,
Dojdziesz do ciemnej, wydrążonej bramy,
Skałę przecina, zwanej Smoczej Jamy,
Z drugiej jej strony, nad wąwozem,
Dołem las ścieli się obozem,
Jedyny widok piękny, oryginalny,
I z tego miejsca od góry widzialny,
Po ścianach skalnych, podążając wzrokiem,
Oczy nacieszysz następnym widokiem,
Różnie przypięte, niby ozdobniki,
Przywarte w skale piękne pomurniki.
Ściany nad tobą zawieszone w górze,
Krakowa ulic, podobieństwo duże,
Wiszą nad nitką ulicy, ścianami,
I tworzą wąwóz, jak tutaj pod nami.
Józef Bieniecki
0
0
2 odsłon