Przejdź do treści
Czytanie

Ułuda poloityczna

Wyobraźnia chora, chuda,
Owoc, chory jej - ułuda.
Na tej chorej wyobraźni,
Chorym płynie życie raźniej.

Rzekł więc chory do znachora,
Nie potrzeba mi doktora.
Lecz z umysłem mym wybiórczym,
Będę politykiem twórczym.

Poprzez Marksa i Lenina,
Mści się myślą więc gadzina,
Gdyż początek od miernoty.
Takie tworzy dziś wspólnoty.

Tu Salomon nie naleje,
Szlak go trafi, osiwieje,
Przy tym, dyskusja pusta.
Wszystkim mądrym zwiera usta.

Potomkowie dziś liderów,
Mają kiepskich oficerów,
Politycznych, nędzna sfora.
Śni się myślą dyktatora.

Póki piorun nie wypali,
Będą Naród psuli dalej.
Psychopaci polityczni.
Na przegranej, jeszcze liczni.

Tło omamów we łbach gnietą,
Jedną myślą i podnietą.
Jedna rzecz jest oczywista.
Dla nich lekarz - specjalista.

Józef Bieniecki
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

8 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie