Związek Zawodowy

Związek Zawodowy



Zebranie związku,kolektyw zasiada,

Po obecności ,króciutka narada.

Dyskusja członków ,podają uwagi,

Wiele poważnych,kilka małej wagi.



Członek Kukuła,takie słowa rzecze:

Iż się dwie gąski przy jednej upiecze.

Znieśmy soboty-te wolne tym razem,

Gdyż są nieróbstwa,lenistwa obrazem.



Wrzawa na sali,przewodzący radzi,

Kłótnia,niesnaski-w niczym nie poradzi.



Milkną -Kukuła-wzrośnie nam produkcja,

Zniknie po domach finansów obdukcja.



Krzyki wyrzucić,któż że go urodził?

Lepiej po ziemi taki by nie chodził !



Ucichli wszyscy-Jaskóła przemawia,

I błędy pewnie kolegi naprawia:



Ja proponuję,znieść wszystkie niedziele,

Ponad pięćdziesiąt,pięćdziesiąt za wiele.



Wrzawa okrutna sięgneła zenitu,

Pióra,zeszyty,lecą do sufitu.



Wyrzucić dziada,tego już za dużo,

Nich że porządku te głupki nie burzą.



Znów prowadzący ucisza wzburzonych,

Jaskółę bierze pod skrzydła obrony.



Panowie cisza -chciałem wytłumaczyć,

Każdy zrozumie ,popatrzy inaczej:

Taki to wstaje świętem -gdy południe,

Babę okłamie, by było obłudniej.

Dzieciaka bierze-tak niby na spacer,

Wcześniej już we łbie poukładał racje.

Nachla się piwska,nachłepta jaboli,

Zanim go łebsko na dobre rozboli.

Wraca do domu,z babą dziecko płodzi,

I potem tłumok ,Kukuła się rodzi.



Józef Bieniecki
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie