Przejdź do treści

rysowałem światłem cały dzień

jej klaustrofobiczne i małe oczy wpatrywały się w moje ruchy ręką stopniowo i powolnie nie umiała mi oznajmić czy nawet nie chciała żadnych konkretnych stwierdzeń wypowiedzeń i deklaracji nie umiała w kilku słowach powiedzieć co ją intryguje w moim malarstwie usiadła po czym podwinęła sukienkę lewą nogę zwinęła na prawą ścisnęła się w pośladkach zamilkła westchnęła zaczęła dyszeć przestraszyłem się zrobiła się cała purpurowa a potem sina przewinęła oczy do tyłu rozłożyła ręce zrobiła znak krzyża skonała na moich rękach
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

53 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie