Przejdź do treści
Czytanie

Pan Jesień

Odjechała na Jesień na brudnym koniu fatamorgana mych uczuć, utopia znowu. Biedny czas,i ten los jak ruchomy odłamek muru, prosto w łeb to rządzi wciąż! Do mnie strzelają, nie dość że zabiją to i śmierć swoje zrobi chłostą po słowie i czasem ozdobi. Nieszczęście,spada nagle jak Pan,tak od razu nie odwiedzaj swego dzieła chłodem Kaukazu.
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie