Narada

Gdziekolwiek jestem,

Asperges me;

I ciąglę klęczę,

choć nie wiem, gdzie;

Lecz widziałem kobietę,

która płacząc,

na swego syna patrzała.

Był uwięziony e lochach zamkowych przez cara,

I gbo bito, wielce poniewierano,

na jego rany wcale nie patrzano.

Powód zamknięcia - nieznany;

Traktowany z góry jak przegrany

z nadziejąna Uwolnienie!

Matki stęsknienie: z bólu jęczenie;

dawała znać każdej następnej nocy.

Gdy na odwiedziny padł ogólny zakaz,

A przed zamkiem tłumów masa,

Jedni coś w oddali krzyczą:

"Wolności- odezwij się gdzieś wewnątrz duszy!"

I jego matka nie patrząc na te zjawisko,

udała się do władzy tutaj blisko.

I jak wryta, nieustannie prosi, błaga:

" Czemu mój syn takie katusze cierpieć musi,

to przez was mój syn na kolana pada

i musi tak jęczeć i jeszcze się dusić.

Przecież on niewinny, coż on złego zrobił?"

Z płaczem upadła na ziemię, to jest niegodziwe!

Aby me dziecko, Ono sprawiedliwe,

Tak cierpiało.

Po długim czasie go odwiedziła

i wielkie łzy szczęscia mu zapewniła.

Swym wzrokiem go zobaczyła i krzyknęła głośno:

"Czemu? Dlaczego? - odrzekła tym razem już prędko:

" Czy to była kula czy Ci serce pękło?"

Na to on odrzekł:

"Nie widzisz gdzie tu jest błąd...??

Ja nie jestem chyba stąd,

Ja nie jestem chyba stąd."
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

64 online · Bieta
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie