Przejdź do treści

Koniec świata

Egzystencjalne
Wszędzie śnieg, a ja jadę tramwajem z Opolskiej ( to jednak nie koniec świata ) w stronę Dominikańskiego. Jadę odmieniony i pewny tego, że nic nie jest takie, jak sobie wyobrażałem. Że jest jakie jest, a mogło być inaczej. Pasażerowie wsiadają i wysiadają, nie patrzę w ich twarze. Unikam kontaktu specjalnie, z premedytacją, bo skrywam pod płaszczem tajemnicę i nie chcę jej pokazać światu. Świat woła, świat chcę wiedzieć, że nic nie jest takie, jak sobie wyobrażałem. Że jest jakie jest, a mogło nie być wcale. Jadę tramwajem na koniec świata. M.D.
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie