Wspomnienie

Szeptów oddechy

na wpól zdławione

usta malinowoczerwone



Muśnięcie dłoni

w lawinę drżenia

kiedy spełniają się marzenia



Wpatrzenie głebokie

jak w wodę

wzrok opętany głodem



I uścisk

szaleństwo upojenia

dwa plażowego piasku tchnienia



Otaczające

ramion bezmiarem

i własnych ciał

się grzejąc żarem



Myśli te dwie

i dwa istnienia

choć nie znajdują ukojenia



Stoją wtulone

twarzą w twarzy

nie wiedząc co się jutro zdarzy



Jak wzdęte żagle

jak dwa obłoki

wystarczył jeden opętańczy dotyk



By nie zapomnieć

choć rozum kusi

logicznym uzupełnieniem duszy
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie