Moje sandały

Humoreska
Pada dziś. Od świtu pada.
Taka aura smuci mnie.
Każdy dziś kalosze wkłada
A ja nie mam. Nie chcę. Nie!

Ja w sandałach śmigam stale
Lecz listopad to mój wróg.
Gdy brak deszczu - doskonale,
Deszcz - granicą szczęścia próg.

Lubię deszczyk, owszem - w maju,
Kiedy ciepły zrosi mnie.
Wtedy miło niczym w raju.
W listopadzie deszcz jest be.

Kropla deszczu - korzec błota.
Sąsiad tapla się w banałach.
Wstrętny jest mokry listopad.
Jak przez błoto przejść w sandałach?

Czekać będę aż mróz skuje
Ścieżki moje i utwardzi.
Ja przez życie pielgrzymuję.
A w sandałach jeszcze bardziej.
7 7
1 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ogród 9 lat temu


zacytował Ogródek, który w sandałach przeszedł na szlaku jednorazowo ponad 400 kilosa... A w tych samych sandałach było to ze 700 kil...
macies 9 lat temu
spoko rymowanka, wróżę sukces w pisaniu wierszy dla dzieci! :)
Ewa Hulak 9 lat temu
i dla duszy lżej ..w sandałach
miks28 9 lat temu
dziękuję wam
ogród 9 lat temu
a gdy sandału rozpadły się w proch - było tak:



można i po śniegu, po grudzie w listopadzie, grudniu, ogniu i te de...
L
Lena1964 9 lat temu
Ja też mam takie swoje sandały i w tych sandałach świat przejdę cały - duszę na ramię sobie zarzucę i jak nie zbłądzę to kiedyś wrócę
- jako że jestem amatorką rymowanych ten bardzo mi przypadł do gustu
miks28 9 lat temu
Przed chwilą zacząłem pisać moje rymowanki a tu nagle wiersz dnia :)))Dziękuję wszystkim za dobre słowo
23 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie