jakby co to jestem za szafą

weszli we mnie nie wyszli



a jeden brodaty jakoby

a drugi z przepaską na czole

a trzeci o wzroście zgarbionym

a liczba ich nie przebrana



a jeden po górach i wodach

a czwarty z obłoku i sadzy

a ówdzie przycupnie za piecem

a liczba ich wielka zaprawdę



zbiegają się i rozbiegają

w uczuciach stali na domiar

a każdy coś z sobą przywlecze

a skarb mój coraz ogromny



i wchodzą we mnie bez reszty

a ogień się pali i pali

a niebo zakwita na wschodzie

w miliardach świetlnych przybliżeń
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · Dariusz Lis
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie