Przejdź do treści
Czytanie

Bóg

Melancholia
Stanął przede mną z przekleństwem w dłoni jak z biczem, spojrzał i echem po górach uderzył, krzyczę. Co noc zrywam głowę w kinie koszmarów i ściskam skronie. Przebacz mi Panie, opuszczam dłonie. Wściekłe szczekanie na grzechy młodości, żar Jego oczu co duszę rozpala i cierpień morze morale powala. Stojąc nad rantem wulkanu życia, wychylam do dna grzechów mych czarę i jestem szczęśliwa przez chwil choćby parę.
82 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

71 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie