Przejdź do treści

Dobranoc Ojcze

O śmierci
Tam w cichej izdebce Przed dwoma laty Dowierać mogłem szczęśliwy Przy ramieniu mego papy Teraz w ciszy oschłej Ręce me składam Modlitwy słowa ciche wypowiadam Całuję jego dłoń zimną, bladą Pochylam twarz w zamgleniu W rytmie jego cichego serca bicia Zapadł zmierzch Bicia już prawie nie mogę dosłyszeć Ojcze... Ojcze... krzyczę drżący Już go nie ma Jego już nie ma... Dobranoc Ojcze...
49 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie