Człowiek
Katorgią życie szarego człowieka
Którego w domu nikt już nie czeka.
Męczy się czlowiek, snuje po kontach
Tu coś rozleje tam znów posprząta.
Nienawiścią pała do swej przeszłości
Trzymany nóż w porywach złości.
Łzami strach o ostrze trąca
Zatopione w żyle ostrze wytrąca.
Gdy martwy leżysz sie okazuje
Kto w swym sercu ból ten też czuje.
Lecz na co był ci czyn tak podły
Teraz naprawde słyszysz ich modły
Widzisz nas z góry moj przyjacielu
Bliskich miałeś naprawde wielu.
Żegnam Cię więc drogi mój kolego
W imie Ojca i Syna i Ducha Świętego
Którego w domu nikt już nie czeka.
Męczy się czlowiek, snuje po kontach
Tu coś rozleje tam znów posprząta.
Nienawiścią pała do swej przeszłości
Trzymany nóż w porywach złości.
Łzami strach o ostrze trąca
Zatopione w żyle ostrze wytrąca.
Gdy martwy leżysz sie okazuje
Kto w swym sercu ból ten też czuje.
Lecz na co był ci czyn tak podły
Teraz naprawde słyszysz ich modły
Widzisz nas z góry moj przyjacielu
Bliskich miałeś naprawde wielu.
Żegnam Cię więc drogi mój kolego
W imie Ojca i Syna i Ducha Świętego
0
0
10 odsłon