Człowiek

Katorgią życie szarego człowieka

Którego w domu nikt już nie czeka.

Męczy się czlowiek, snuje po kontach

Tu coś rozleje tam znów posprząta.

Nienawiścią pała do swej przeszłości

Trzymany nóż w porywach złości.

Łzami strach o ostrze trąca

Zatopione w żyle ostrze wytrąca.

Gdy martwy leżysz sie okazuje

Kto w swym sercu ból ten też czuje.

Lecz na co był ci czyn tak podły

Teraz naprawde słyszysz ich modły

Widzisz nas z góry moj przyjacielu

Bliskich miałeś naprawde wielu.

Żegnam Cię więc drogi mój kolego

W imie Ojca i Syna i Ducha Świętego
0 0
10 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

80 online · Dariusz Lis
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie