Przejdź do treści
Czytanie

azyl

O życiu
Między ziemią a niebem jest moja kraina Gdzie siadam na łące i szumi tylko trzcina Gdzie unikalność formy, pompatyczność stylu Przypomina coś na kształt mojego azylu Tam – sobie siadam ukradkiem po cichutku Bez żalu, złości furii bez dziwacznego smutku Wyciągam małą , potarganą w kieszeni karteczkę Zdejmuje wyrzuty z sumienia i ide nad rzeczkę Moja przestrzeń , zurbanizowanie nieokreślona Na planach zagospodarowania jakby zakreślona O jej istnieniu wiem tylko ja i gwiazd konstelacja Tak – to nic innego jak psychiczna deformacja Lecz jakoś uciec trzeba od okrutnej codzienności Od A do Z , pomijając szczyptę miłości W przeciwnym razie , marność nad marnościami Wkradnie się w nasze ego , rozpychając łokciami Warto więc mieć , swój zaułek , prywatną przystań Gdzie naładujesz baterie, gotów będziesz do wyzwań Gdzie 2+2 nie zawsze da tylko cztery Gdzie czarne mysli pójdą do cholery
102 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

7 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie