Mój Jazz
Mój Jazz
Zaczyna się rano
Od ciepłych promieni
Na moim łóżku,
Od melodii miasta
Za moim oknem.
Budzi mnie zapachem
Gorącej herbaty,
Głaszcze po głowie,
Mówi "spokojnie".
Osłania mnie skrzydłem
Przed padającym deszczem.
Ogrzewa me dłonie,
Swym czułym ogniem.
Wieczorem przytula mnie,
Dotyka mej skóry.
Gra do mego serca,
Zdobywając je nieśpiesznie.
I gdy zatopię się w rytmie
Jego głosu i ciała,
Zasnę w miękkich piórach,
By rano znów słyszeć
Moją melodię.
Zaczyna się rano
Od ciepłych promieni
Na moim łóżku,
Od melodii miasta
Za moim oknem.
Budzi mnie zapachem
Gorącej herbaty,
Głaszcze po głowie,
Mówi "spokojnie".
Osłania mnie skrzydłem
Przed padającym deszczem.
Ogrzewa me dłonie,
Swym czułym ogniem.
Wieczorem przytula mnie,
Dotyka mej skóry.
Gra do mego serca,
Zdobywając je nieśpiesznie.
I gdy zatopię się w rytmie
Jego głosu i ciała,
Zasnę w miękkich piórach,
By rano znów słyszeć
Moją melodię.
0
0
6 odsłon