Nie mów o śmierci...

Nie mów o śmierci tak,

Jak mówisz o miłości.

Z taktem, subtelnością.

Nie pożądaj jej ni trochę,

Nie zazdrość, nie kochaj.

Lecz nazywaj ją jej imieniem,

Nazywaj ją jak najczęściej.

Oswój jej płomienie

I reaguj na nie śmiechem.

Biegnij po krawędzi życia,

Pewnie, jak nigdy jeszcze.

Patrz jej w oczy,

Jak nigdy nie patrzyłeś w moje.

Tak, jak nigdy nie patrzyłeś na mnie.

Nie bój się jej,

Ale szanuj ją.

Nie krzycz na nią,

Tak jak nie krzyczysz na mnie.

Mów do niej, by nie czuła się się sama.

Mów o niej namiętnie

Z błyskiem w oku i żarem na ustach.

Czekaj na nią cierpliwie,

Jak czekasz na kobietę.

Ale tylko mnie kochaj naprawdę.
0 0
10 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

19 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie