odmęty

Zejdź ze mnie, nie patrz, nie wspieraj

Bo morze podeszło pod oczy

Gdy dotkniesz, przerwą się tamy

I coś żałośnie zabroczy



Gdy patrzysz… topnieje ma siła

A nikt jej we mnie nie wleje

Więc odejdź, bo wzbiera na mocy

I nic mi to nie da, że dnieje



Żal nocy… czy ciepło promieni

Wysuszy te wody wezbrane

Nie sądzę więc jakże mi wytrwać

Gdy me filary zalane
0 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie