spieniam słowa

gorycz kawy na języku

dość już tego zgiełku, krzyku

chcę odlecieć w niebyt czasu

fal pomruki, zapach lasu



pusta przepaść filiżanki

wodzę palec na jej flanki

w pustkę ciszy uszy wkładam

jej królestwem wespół władam



drapie pióro czyste karty

myśli moich płochych warty

notes - oś obecnej chwili

pod naporem rąk mych kwili



gładzę strony, spieniam słowa

raz kolejny, znów od nowa

trzymam się ich siłą woli

to zaś wytrwać mi pozwoli
0 0
25 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie