Przejdź do treści

Maski

spacerując,na swiadomosci krancu mijając ludzi w maskach,tych zlych przebierańcow białe aleje,na nich śnieg odbija swiatlo ktorym emanuje księżyc,dając dziwnie ciemną jasność cierpiąca postać,ma przyklejony uśmiech obok niej niby smutne,chichoczące to jest sztuczne jest tu zimno,jakby stało się pojutrze a wielu z nas się czuje,jak w gabinecie luster roztrzaskam jedno,i zawdzięcze sobie sukces lub poniosę porazke,i obwinie za to wódke hej słyszysz?,to ja strach to twoj kumpel mamy melanż wraz z odwagą,i robimy niezły burdel niektórzy ludzie,w swej wielkiej przawdziwości tak skupili sie na innych,że są sami sobie obcy to wędrowcy,do i trędu i nowości którzy tak chcą zdiąć maski,pozdzierali sobie mordy
19 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie