Przejdź do treści

Blaknąca mądrość

Przemijanie
Mój 78-letni ojciec spogląda wprost w czas - ze smutku pęka mu serce Jego cały uzbierany majdan odpływa w milczeniu Na zachętę do życia pozostała jedynie mądrość która w tym całym bałaganie wszak jest ostatnią metodą na niebagatelną bezsilność starego człowieka ostatnim jego szaleństwem – decyduje o sobie jakby go już nie było Mój ojciec dawno przeliczył swą jesień nawet zima mu teraz nie straszna więc na niemal bezwłosą czaszkę nie ma żadnego sensu zakładane czapki Z pragnień zostały mu być niezwyciężonym widzem pojedynków na sztućce artystą drobnych kłopotów z zakalcem wytrawnym taksówkarzem po bezzębnym niebie Mój ojciec zrozumiał – nic złego już się nie przydarzy tej całej historii też nie było wcale rozsądniej jest teraz wyliczać zmarnowane szanse Mój ojciec wie – lepiej nic więcej nie mówić żyje wszak już wystarczająco długo w wyblakłych wspomnieniach Już wie że następnego ranka słońce może wstać po raz ostatni I tylko ten nieznośny żal że całą rozgrzebaną robotę trzeba będzie zostawić często mało kumatym pajdokratom i filistrom
85 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie