Przejdź do treści

Gonitwa do uskrzydlenia

Wypracowany w pocie czoła wierzchołek z niedomówienia i cierpkiej recenzji uparte drążenie struktury mojego języka Koncept recenzji błyszczy pozytywną metafizyką i negatywem znaku miejscami wręcz do bólu egzystencjalnym Uskrzydlone arkusze zdychają śmiercią naturalną na pohybel tym co mylą popularność z wartością Alpinizm w blasku pękającego poranka ( tak mu dopomóż zastępie przychylnych haków ) zakotwicza w symbolu zalatuje stęchlizną po raz wtóry przepoczwarzony w magię bilboardu Kręta ścieżka na stromą ścianę góry Parnas zimowe wejście najtrudniejszym szlakiem klucz niedogodności co burzy bliźnim spokój ( recenzent chciałby tak płynąć wiecznie by niczego nie czuć w nogach ) znać port co uskrzydla to co jeszcze raz oderwie się od skały Szczęście opuściło skrzydło bo pomiędzy okrakiem ofiara nie zgadza się na ofiarę ( porządek rozumie po swojemu ) Dobrowolnie bez łez i dramatycznych gestów w aurze ceremoniału gdzie ostrza rytualnych czekanów i linie lin połyskują przerażająco humanizm wszedł za wysoko i nie w tym kierunku by postawić na bogów tej góry Tak mu dopomóż prymacie wyższej idei Gdzie bogowie mają jeszcze czym oddychać człowiek ma się gdzie podziać
99 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie