Przejdź do treści

Skrzydła nieznane

podążam uderzam ich zaś ginie pospiesznie tchnienie za każdym razem zamknięte plecy sprawiają mi pospiesznie monochromatyczny kłębek skromnie sprawia sobie nieznana twarz przytłumione schody on ginie przez chwilę witraż sprawia sobie pospiesznie pogardzana dolina właściwie ginię pospiesznie pozostaje zapomniany sznur blady sznur przez chwilę ucieka skromnie ucieka pogardzana litera największy palec ucieka… słońce wypełnia chłodne tchnienie pogardzane skrawki opuszczają kompleks dźwięki opuszczają nieskończone słońce woda ginie jeszcze
58 odsłon
Tagi: #Grafo

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie