Przejdź do treści

sawe me ku tobie się wspieram

poszukuję istoty rzeczy w samej iluzoryczności przetrwania pomiędzy rzeczywistością powierzchowną a jej ekwiwalentem słabnąc wykrzywiam się do samej permutacji nie obligując do założenia kagańca ani na miarę potęgi istnienia wyciągam palec środkowy nie chce być jak ta niekończąca się opowieść o berle wrzuconym do sadzawki zmieniające niczym rózga mikołaja grzeczna dziewczynkę w sukę chcę aby ze mnie piło się i jadło interesujesz mnie ty co gasnąc jak przecinek w łordzie rozpromieniasz moje policzki z każdym gestem i pocałunkiem licząc na więcej jestem w stanie ukarać się wyciąć z mózgu to ostatnią i konieczną przysadkę szarą komórkę rakową zabijając mnie nie zapomnij o krzywej matematycznej którą mnie ciagle smagasz piszesz ta kurwewską litanię do boga nie chcę jej czytać już nie chcę na czacie ty i ja dwie eteryczne postaci zwiewne niki sawe me sawe me sawe me do nikąd idziemy i już nigdy się nie zobaczymy już nigdy nic już nigdy ty
18 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
nawet interesujące. troszkę niestaranne, brakuje kilku ogonków. i bez tego zakończenia. ta łorda nie za bardzo. nawet nie to, że fonetycznie. przy wymowie ł po w jest prawie nieme. ogólnie pozytywnie.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie