sawe me ku tobie się wspieram

poszukuję istoty rzeczy w samej iluzoryczności przetrwania pomiędzy rzeczywistością powierzchowną a jej ekwiwalentem
słabnąc wykrzywiam się do samej permutacji nie obligując do założenia kagańca ani na miarę potęgi istnienia wyciągam palec środkowy
nie chce być jak ta niekończąca się opowieść o berle wrzuconym do sadzawki
zmieniające niczym rózga mikołaja grzeczna dziewczynkę w sukę
chcę aby ze mnie piło się i jadło
interesujesz mnie ty co gasnąc jak przecinek w łordzie rozpromieniasz moje policzki
z każdym gestem i pocałunkiem
licząc na więcej jestem w stanie ukarać się
wyciąć z mózgu to ostatnią i konieczną przysadkę
szarą komórkę rakową
zabijając mnie nie zapomnij o krzywej matematycznej
którą mnie ciagle smagasz
piszesz ta kurwewską litanię do boga
nie chcę jej czytać już nie chcę
na czacie ty i ja dwie eteryczne postaci
zwiewne niki
sawe me
sawe me
sawe me

do nikąd idziemy i już nigdy się nie zobaczymy
już nigdy nic już nigdy ty
1 1
3 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
nawet interesujące. troszkę niestaranne, brakuje kilku ogonków. i bez tego zakończenia. ta łorda nie za bardzo. nawet nie to, że fonetycznie. przy wymowie ł po w jest prawie nieme. ogólnie pozytywnie.
13 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie