sawe me ku tobie się wspieram
poszukuję istoty rzeczy w samej iluzoryczności przetrwania pomiędzy rzeczywistością powierzchowną a jej ekwiwalentem
słabnąc wykrzywiam się do samej permutacji nie obligując do założenia kagańca ani na miarę potęgi istnienia wyciągam palec środkowy
nie chce być jak ta niekończąca się opowieść o berle wrzuconym do sadzawki
zmieniające niczym rózga mikołaja grzeczna dziewczynkę w sukę
chcę aby ze mnie piło się i jadło
interesujesz mnie ty co gasnąc jak przecinek w łordzie rozpromieniasz moje policzki
z każdym gestem i pocałunkiem
licząc na więcej jestem w stanie ukarać się
wyciąć z mózgu to ostatnią i konieczną przysadkę
szarą komórkę rakową
zabijając mnie nie zapomnij o krzywej matematycznej
którą mnie ciagle smagasz
piszesz ta kurwewską litanię do boga
nie chcę jej czytać już nie chcę
na czacie ty i ja dwie eteryczne postaci
zwiewne niki
sawe me
sawe me
sawe me
do nikąd idziemy i już nigdy się nie zobaczymy
już nigdy nic już nigdy ty
słabnąc wykrzywiam się do samej permutacji nie obligując do założenia kagańca ani na miarę potęgi istnienia wyciągam palec środkowy
nie chce być jak ta niekończąca się opowieść o berle wrzuconym do sadzawki
zmieniające niczym rózga mikołaja grzeczna dziewczynkę w sukę
chcę aby ze mnie piło się i jadło
interesujesz mnie ty co gasnąc jak przecinek w łordzie rozpromieniasz moje policzki
z każdym gestem i pocałunkiem
licząc na więcej jestem w stanie ukarać się
wyciąć z mózgu to ostatnią i konieczną przysadkę
szarą komórkę rakową
zabijając mnie nie zapomnij o krzywej matematycznej
którą mnie ciagle smagasz
piszesz ta kurwewską litanię do boga
nie chcę jej czytać już nie chcę
na czacie ty i ja dwie eteryczne postaci
zwiewne niki
sawe me
sawe me
sawe me
do nikąd idziemy i już nigdy się nie zobaczymy
już nigdy nic już nigdy ty
1
1
3 odsłon