Przejdź do treści

Nad grobem nadziei

Przemijanie
Gdzie jest początek a gdzie koniec Gdzie kres bezkresnej naszej drogi Gdzie serce wiecznie żywo płonie Gdzie jeszcze poniosą nas nogi Jak stary dąb w gęstym borze Jak szarak w wiosennej kniei Staje zmęczony życiem człowiek Nad grobem ulotnej nadziei Upadła garbata mogiła Na niej grzywa suchej trawy Ciała przodków szczelnie okryła A wraz z nimi ich ziemskie sprawy Wkładając na grzbiet brzemię srogie Wzrokiem szukając swej Golgoty Czas ruszyć w ostatnią drogę Zostawiając biedne sieroty
79 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 10 lat temu
nadzieja będzie jeżeli nauczymy się kochać, bo bez miłości.......tylko
czekanie na ....
Helen 10 lat temu
Wiersz bardzo ciekawy, miło się czyta ale rymy gramatyczne odebrały część uroku. Pozdrawiam:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie