Przejdź do treści
Czytanie

anatomia t.1

O szczęściu
w myślach moimi tykam dłońmi jak pochodniami zgaszonymi ciała twojego płonącego czerpię mistyczną moc tajemną nocy płynącej pieśnią rzewną z tęsknoty i natchnienia duszy cierpiącej straszne wprost katusze że cię nie sięgam bo odległość na głowę bije zasięg ramion które jak Venus z Milo niczym jak jakiś miraż oczy mamią niby ułudą jednak dają nadzieję w sercu urastając do niebotycznej wręcz długości i tylko jemu w ucho szepcą sposób prastary jak ma sięgnąć tam gdzie najtęższy wzrok nie sięga wszystko zagarnąć nie sięgając tej niezdobytej wciąż miłości która zasiała w sercu zamęt i płosząc go jak ze snu ptaka co w trzepotaniu zaślepiony rozbija się na żebrach klatki i pada martwe u stóp onej ostygłej już i niezdobytej jak z marzeń sennych spopielonych prawdą która się jawą stała i zapomniała znanej kiedyś a napotkanej w snach kochanki co rozum honor cześć zabrała lecz w zamiam dała obietnicę na coś co gwoździem jest i sensem w słodyczy jej miłości życiem.
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

34 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie