w porze wieczornej modlitwy

Miłosne
językiem
w podniebienie
rozmlaskać twoje
każde słowo
opryskliwe
rozgłaskać twoje czoła
namarszczenie

wycisnąć
nuty cytrynowe i chłonąć bębenkiem
z soku witaminy
zassać otworem gębowym

polec od swojej niemocy
zawieść przed końcem tej nocy
ugiąć się
i magii jej nie doświadczyć
1 odsłon

Komentarze (10)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 11 lat temu
ależ ta Twoja pani musi być...., że nawet w modlitwie wkrada się w Twoje myśli :P
ryty 11 lat temu
nie wiem jaka jest; może dlatego... ? :)))
gizela1 11 lat temu
a ty ktożeś...?:)
K
kaja-maja 11 lat temu
lekkostrawność smak ma,w ogólnym tym bardziej,jak w słowie,zawsze marszczy czoło gdy na odległość czuje niesmak,bo smak zawsze jest bogatobiałkowy z deserem ::):):)
Helen 11 lat temu
sobie samemu będąc otworem gębowym???--Ryty skarbie nie wiem co żeś pił ale przestań he he:) zmień to:))))pozdr:*
ryty 11 lat temu
Helen... :| [...]i chłonąć zbawienne - sobie; samemu będąc, otworem gębowym... - a co chłonąć, to już kwestia gustu i osobistych upodobań i nie podlega dyskusji :p
(mam cichą nadzieję, że wyjaśnienia choć trochę... Cię satysfakcjonują :P)
Helen 11 lat temu
Rytuś skoro wspominasz o satysfakcji...:) postaram się wchłonąć Twój komentarz:P
ryty 11 lat temu
nie zwrócisz Helen? :)) ....bądź ostrożna :| martwię się o Ciebie
:(
Helen 11 lat temu
Tere fere o mnie na pewno się nie martwisz...:P
zyga66 11 lat temu
ryty, wyprowadzałeś psa i zamiast do baru poszedłeś do lodziarni (by uniknąć tego sępa ;)...poprosiłeś o lody cytrynowe, a pani lodziarka cię spławiła, bo takich żartów nie lubi...rozumiem że frustracja była duża...:p
14 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie